Lewym okiem na gospodarkę

Autor: Maciej Gdula
Opublikowal: jakze jakzewski
2009-03-12 02:50:31

Pracownik budżetówki o szarej strefie...kilka "elokwętnych" spostrzeżeń :)

Na pewno słyszeliście już ponad 1000 razy, że należy obniżyć podatki i redukować koszty pracy, aby walczyć z szarą strefą. Uwierzyć nawet można, że w tym przypadku postulaty obniżania podatków i kosztów pracy nie są motywowane egoistycznym interesem i większymi zyskami przedsiębiorców, ale dobrem wspólnym (bo więcej wpływów z podatków) i ochroną pracowników (bo prawo pracy). Zanim jednak rzucimy się ciąć stawki podatkowe warto przyjrzeć się ile prawdy jest w obiegowej opinii o czynnikach wpływających na rozmiary szarej strefy.

Nieocenioną pomoc stanowi tutaj raport Przyczyny pracy nierejestrowanej w Polsce wydany przez Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej. Autorzy zastanawiając się nad przyczynami istnienia szarej strefy wymieniają oczywiście wysokie koszty pracy, duże obciążenia podatkowe i nadmiar regulacji prawnych, ale na szczęście są na tyle uczciwi, że podają też sporo danych.

Zacznijmy od kosztów pracy. W Polsce pośrednie koszty pracy (składki na ubezpieczenia emerytalne, rentowe, chorobowe) w 2004 roku sięgały 34%. Udział szarej strefy w gospodarce (jako procent PKB) wynosił natomiast 14%. Na Węgrzech, gdzie koszty pracy wynoszą 40,8% udział szarej strefy w PKB sięga 18%. Na razie wszystko się zgadza: im więcej obciążeń tym chętniej ludzie uciekają od zachłannego państwa. Z tym, że w Belgii pośrednie koszty pracy to aż 43% a udział szarej strefy to nędzne 3,5%. Podobnie jest w Finlandii i Szwecji. W sumie wśród krajów o wysokim udziale szarej strefy w PKB (średnia 19%) pośrednie koszty pracy wynoszą średnio 37,1%. W krajach o niskim udziale szarej strefy w PKB (średnia 3,8%) pośrednie koszty pracy są wyższe i wynoszą 37,9%.

W takim razie na pewno różnice w rozmiarze szarej strefy dotyczą poziomu opodatkowania! Autorzy skrzętnie pomijają tym razem dane z krajów o niskim udziale szarej strefy w PKB, ale i tak wychodzi na to, że poziom opodatkowania ma się nijak do wielkości nierejestrowanej aktywności ekonomicznej. Na Litwie w 2004 roku CIT wynosił 15% a udział szarej strefy osiągał 18,9%. W Czechach był dwa razy wyższy a rozmiary szarej strefy szacowane są zaledwie na 0,6%. Słowacja z 25% CIT-em też radzi sobie lepiej z szarą strefą (14%) niż Litwa. Dane z Belgii, Finlandii i Szwecji raczej nie dostarczyłyby argumentów zwolennikom tezy o związku wysokich podatków z rozmiarami szarej strefy.

W końcu autorzy raportu przyznają (niechętnie): „Analiza statystyczna 10 krajów nie wykazuje wyraźnej korelacji między stopą bezrobocia, poziomem podatków a udziałem szarej strefy w PKB. (…) Na podstawie analizy empirycznej sformułować można tezę, że w większości krajów grupy B, wysokie pośrednie koszty pracy współistnieją z niskimi wskaźnikami szarej strefy”. Czyli jest dokładnie odwrotnie niż wieść ekspercka niesie w kraju nad Wisłą.

Niestety prawdę, tak jak i kłamstwo, trzeba powtórzyć 1000 razy, aby stała się powszechnie akceptowana. Pozostaje powtarzać i mieć nadzieję, że za jakiś czas zwolennicy obniżania podatków i kosztów pracy nie będą mogli przynajmniej twierdzić, że działają w interesie niechronionych pracowników i w trosce o wspólne dobro.

Maciej Gdula

Rany boskie co za ogrrrrrrrrrrrrr! Jakby otworzył kiosk z gazetami i musiałby zapłacić co miesiąc ZUS dostąpiłby iluminacji

Całość tutaj



Komentarze:

Aby dodać nowy komentarz musisz się zalogować
Jeśli jeszcze nie masz konta zarejestruj się!


Alternatywny skład rządu [1]

Marek Ł (gonzo) - 2009-03-12 14:24:24

Jest taka dziedzina w polskim życiu politycznym, gdzie żaden kraj Unii Europejskiej nam nie podskoczy. Liczbą ministerstw wyprzedzamy wszystkich o co najmniej dwie długości. I to jakimi ważnymi kwestiami nasi ministrowie się zajmują. Poniżej przedstawiamy trochę alternatywne spojrzenie na skład Polskiego Rządu.
1. Minister Regulacji Wszystkiego - Waldemar "Pierwszy Strażak Ochotnik" Pawlak
2. Minister Jak Największej Ilości Urzędników - Grzegorz "Nie weźmiemy dotacji" Schetyna
3. Minister Jałmużny Europejskiej - Elżbieta "Polska jest krajem sukcesu" Bieńkowska
4. Minister Wszystkiego - Michał "Lubię Kubusia Puchatka" Boni
5. Minister Reglamentacji Zawodu Adwokackiego - Andrzej "Karta kredytowa" Czuma

Reszta - http://www.skunksik.pl/articles.php?article_id=23

odpowiedz


Nie wiem [0]

dziadek (eustachy) - 2009-03-13 12:06:49

po co cytować takiego ignoranta z marginalnego środowiska pogrobowców Lenina. Facet jest po prostu komuchem, a ten tekst i tak jest wyjątkowo rozsądny.

Tutaj jest ciekawszy:

http://www.krytykapolityczna.pl/Maciej-Gdula/Moja-reforma-wyzszego-szkolnictwa-w-trzech-punktach/menu-id-193.html

odpowiedz


Tak im wyszlo bo nie wzieli pod uwage najwazniejszego czynnika! [0]

J.B. (mindmasta) - 2009-03-12 17:29:35

Czyli ile pieniedzy zostaje osobie po zaplaceniu podatkow.
Jesli spojrzec na PKB na osobe to wszystko stanie sie jasne. W krajach gdzie PKB na osobe jest x razy wiekszy niz w Polsce to nawet przy wiekszych podatkach wiecej zostaje, a poniewaz dzialanie w szarej strefie wiaze sie z ryzykiem to ludzie rzadziej decyduja sie na dzialalnosc w szarej strefie.
Wiec jedyne co urzednicy musza robic to raporty z bardzo zroznicowanymi krajami pod wzgledem PKB na osobe.

odpowiedz


Analiza statystyczna [0]

Michael Jordan (mkj) - 2009-03-12 15:53:13

Gosciu nie wzial pod uwage polozenia geograficznego i ilosci spozywanych frytek. Dodatkowo, w Finlandii sa renifery a u nas nie.

Bledy statystyczne ;)

odpowiedz


a wy nie wierzyśliście, że 85% społeczeństwa [0]

Jarosław K (premier) - 2009-03-12 12:53:02

to pasożyty

to fakt

dlatego nie zbudujecie żadnej wolności w systemie dla takiego bydła

odpowiedz


Skoro koszty pracy nie mają wpywu [0]

Patryk E. Głowacz (patryk) - 2009-03-12 10:30:03

na "szarą strefę" to jedynym pozostającym wyjaśnieniem jest uwarunkowanie genetyczne. Polacy to po prostu złodzieje co Pan Maciej Gdula jasno wykazał.
Dziękujemy.

odpowiedz


Towarzyszu Gdula [0]

Piotr Makowski (piotrm) - 2009-03-12 10:29:47

Tak to jest, gdy w złożonym systemie próbujemy wykazać zależność określonego skutku od jednego czynnika, innych nie biorąc pod uwagę. Zawsze wyjdą takie anomalie.

W krajach o podobnym rozwoju gospodarczym i stanie prawnym (np. Polska i Węgry) taka korelacja (między kosztami pracy a szarą strefą) - jak widzimy - istnieje. Jeśli nie widzimy jej między Polską i Belgią - to nie dowodzi to jeszcze, że nie jest to skorelowane - ale jedynie że istnieją jeszcze inne czynniki, które mają na to wpływ, a którymi Polska od Belgii się różni. I warto to zbadać, co to może być. Jest trochę kandydatur:

- sprawność sądów

- przyjazność administracji dla przedsiębiorców

- restrykcyjność prawa pracy

- stopień regulacji gospodarki (np. liczba koncesjonowanych rodzajów działalności).

- stabilność prawa

- ...

i jeszcze by długo można wymieniać...

odpowiedz


Najnowsze wiadomosci

Wyłączanie systemu opatentowane…
Paranoi patentowej ciąg dalszy – Microsoft opatentował wyłączanie systemu operacyjnego.

Polska odciąży inne kraje - przyjmie więcej imigrantów
Polska chce pomóc najbardziej obleganym przez imigrantów krajom Unii Europejskiej i razem m.in. z Francją, Wielką Brytanią, Niemcami, Słowacją oraz Słowenią weźmie udział w unijnym programie relokacji imigrantów - informuje "Metro".

Francja proponuje uregulowanie unijnego rynku surowców
Francja wysłała do Komisji Europejskiej szczegółową propozycję w której wzywa do podjęcia wspólnych działań na rzecz uregulowania coraz bardziej niestabilnych rynków surowcowych, zanim kraje ten obejmie przewodnictwo w Grupie 20 potęg gospodarczych, powiedzieli ministerialni urzędnicy.

Gleba, na której rodzi się faszyzm
Zastanawiające, jaką nienawiść w człowieku może budzić wolność innych ludzi. „Gazeta Wyborcza” zamieściła relację z akcji łódzkiej straży miejskiej, która usiłowała przegonić z ulicy handlujące tam z „pudełek” osoby, próbując zabierać im siłą towar (ciekawe na podstawie jakiego prawa?). Akcja zakończyła się niepowodzeniem. Pod relacją znajdują się komentarze czytelników. W większości agresywnie i chamsko atakujące handlarzy.

Niemiecki naród na drodze do samolikwidacji
Niemiecki naród się kurczy, a społeczeństwo przechodzi jakościowe i kulturowe zmiany w związku z imigracją z krajów muzułmańskich - ocenił członek zarządu Bundesbanku, socjaldemokrata Thilo Sarrazin, prezentując w poniedziałek w Berlinie swą najnowszą książkę.

Place zabaw w kolorach PO
W ramach programu "Radosna szkoła" rząd płaci połowę za place zabaw, ale tylko wtedy, jeśli będą z pomarańczowej gumy. Pomarańczowo-granatowe place zabaw mają powstać w 14 tys. podstawówek.

Arma cano - pars nona
A więc jednak nie działa? Szok, prawda? W państwach totalitarnych, gdzie obywatel nie ma prawa się bronić, szaleńcy też urządzają rzezie.

Paranoja sięgnęła zenitu
"To pewnie bomba" - zażartował na lotnisku w Rostocku jeden z Niemców, gdy podczas kontroli osobistej, przez którą przechodził włączył się sygnał bramki kontrolnej. Na lotnisku od razu ogłoszono alarm.

Totalna inwigilacja w Meksyku?
Pamiętacie Raport Mniejszości, gdzie skanery rozpoznawały w miejscach publicznych ludzi, by wyświetlać im na billboardach spersonalizowane reklamy? Podobnie ma być w Meksyku. Bo ponoć powszechne skanowanie w miejscach publicznych tęczówek ma służyć nie tylko “bezpieczeństwu”, ale i “wygodzie”. Żegnaj 2010, witaj 1984?

Polska donosem stoi
Do skarbówki wpływa rekordowa liczba informacji od "życzliwych" - zauważa "Rzeczpospolita". Najczęściej informują o przekrętach podatkowych sąsiadów, byłych małżonków i pracodawców lub konkurencyjnych firm.

Administracja rośnie jak na drożdżach
Rząd planuje w ramach pakietu oszczędnościowego zamrożenie płac w sferze budżetowej, ale to nie wystarczy, jeśli nie ograniczy się wzrostu zatrudnienia. W ubiegłym roku przybyło ponad 40 tys. urzędników, z czego ponad 24 tys. w administracji samorządowej i prawie 16 tys. w państwowej.

Słowacja zamierza iść w ślady Singapuru w wojnie z biurokracją
Słowacki minister gospodarki oraz były dyrektor agencji reklamowej, Juraj Miškov, zamierza zlikwidować biurokratyczne ograniczenia i złagodzić przepisy prawa pracy, by zachęcić do inwestycji w kraju, który, jak twierdzi, może się stać Singapurem Europy Wschodniej.

Nawet 2600 zł grzywny za sprzedaż "na zeszyt"! - Aby żyło się lepiej!
Sprzedaż "na zeszyt" to powszechna praktyka handlowa, szczególnie w niewielkich miejscowościach lub wśród dobrze znających się osiedlowych społeczności. Udzielając klientom kredytu właściciele ryzykują jednak więcej niż tylko niespłacony dług - fiskus może nałożyć na nich mandat nawet do 2600 zł.

Chodź, pomaluj mój świat… urzędniku
W chwili, gdy to piszę, 91% osób biorących udział w ankiecie na stronach „Gazety Wyborczej” opowiada się za zabranianiem stawiania reklam na prywatnych posesjach, „bo to szpeci przestrzeń”.

Ratusz miał oszczędzać, a zatrudnił 1,5 tys. nowych osób
Pod rządami Hanny Gronkiewicz-Waltz zatrudnienie w ratuszu wzrosło o 1,5 tys. osób. W dobie kryzysu trzeba na gwałt szukać oszczędności, ale burmistrzowie nie przewidują redukcji zatrudnienia

Ziobro idzie po władzę
Zbigniew Ziobro wyraża się jasno ("Te wybory można było wygrać", "Rzeczpospolita", 14 sierpnia 2010): "Jarosław Kaczyński mógł wygrać lewą ręką, gdyby w starciu z Komorowskim mówił o tragedii smoleńskiej i atakował PO za powódź, a nie przemawiał głosem baranka prowadzonego na rzeź przez wiadome siły".

UPR odpowiada na apel posła PiS
Ostatnio poseł partii Populizm i Socjalizm, pan Artur Górski zaapelował* do organizacji pozaparlamentarnych o powołanie Ruchu Obrony Podatników. My – członkowie Unii Polityki Realnej – tworzymy taki ruch od wielu lat, działając konsekwentnie na rzecz obniżenia danin publicznych.

Ustawa o bateriach
Państwowe regulacje ogarniają coraz to większe obszary naszego życia. Okazuje się, że od roku mamy w Polsce Ustawę o bateriach i akumulatorach.

Socjalista Ikonowicz kosi trawnik u liberała
Piotr Ikonowicz, ikona PPS skosił trawnik na posesji prezydenta Wadima Tyszkiewicza. Zarobił na czysto 15 zł, co wystarczy na czynsz mieszkańca domu socjalnego w Nowej Soli. Był zdziwiony

Chiny 2 potęgą świata
Chiny są już drugą na świecie gospodarką, bo Japonia zwolniła. Chiny w drugim kwartale wyprzedziły Japonię i stały się drugą gospodarką na świecie pod względem wielkości PKB. Przed nimi już tylko Stany Zjednoczone, ale choć dystans do nich jest jeszcze duży, zmiany lidera nie wyklucza się już za kilkanaście lat.