"Każdy będzie mógł przenieść pieniądze z OFE do ZUS"

Autor: Źródło: PAP
Opublikowal: Remigiusz Jackowski
2010-01-18 20:55:29

Każdy ubezpieczony będzie mógł zabrać pieniądze zgromadzone w Otwartych Funduszach Emerytalnych i wpłacić je np. na konto bankowe, przenieść na Indywidualne Konto Emerytalne lub do ZUS. Jest to jeden z elementów nowelizacji przepisów emerytalnych, przygotowanych przez resort pracy - poinformował wiceminister pracy Marek Bucior.

Zapowiedział, że jeszcze w piątek projekty odpowiednich nowelizacji zostaną skierowane do konsultacji społecznych i uzgodnień międzyresortowych. Bucior ma nadzieję, że uda się je przyjąć jeszcze w tym roku.

Zmiany wynikają z projektów nowelizacji ustaw o: emeryturach kapitałowych, podatku dochodowym od osób fizycznych, organizacji i funkcjonowaniu funduszy emerytalnych, systemie ubezpieczeń społecznych, emeryturach i rentach z funduszu ubezpieczeń społecznych oraz IKE.

Chodzi m.in. o zmiany dotyczące części składki na ubezpieczenie emerytalne, która teraz trafia do OFE. Zamiast 7,3 proc. pensji, jaką dziś otrzymują OFE, byłoby to 3 proc. Pozostałe 4,3 proc. pozostawałoby w ZUS (nadal też trafiałoby tam 12,2 proc. pensji). "Łączna wysokość składki pozostanie jednak taka sama" - podkreślił Bucior.

Nadal mają pozostać dwa filary emerytalne (ZUS i OFE). Jeśli ubezpieczony uzbiera kapitał, który zapewni mu wypłatę świadczenia w wysokości 200 proc. najniższej emerytury (obecnie wynosi ona 675 zł 10 gr), będzie mógł po osiągnięciu 65. roku życia zabrać środki zgromadzone w OFE. Może je wpłacić na konto bankowe, przekazać je na swoje IKE lub do ZUS. Limit dwukrotności najniższej emerytury (obecnie 1 350 zł 20 gr) będzie waloryzowany tak, jak emerytura minimalna.

"Jeżeli uprawniony do emerytury zabierze z OFE pieniądze i np. wpłaci je do banku, albo wyda na dowolny cel, będzie musiał zapłacić od nich 19 proc. podatku. Jeżeli przeniesie pieniądze na IKE i zdecyduje, że będą mu one wypłacane ratalnie przez co najmniej 10 lat, to podatku nie zapłaci" - wyjaśnił Bucior. Dodał, że na decyzję, co zrobić z pieniędzmi zgromadzonymi w OFE ubezpieczony będzie miał kilka lat.

Jak wyjaśnił wiceminister, kobieta będzie mogła przenieść część lub całość środków z OFE do ZUS już od 55. roku życia, a mężczyzna od 60. roku życia. Gdy dojdą do 65 lat, będą musieli podjąć decyzję w tej sprawie.

"Należy dać obywatelom możliwość wyboru, co zrobią ze swoimi pieniędzmi" - powiedział. Dodał, że wybór ten dotyczy także podziału środków przeniesionych do IKE. Emeryt będzie bowiem mógł ustalić z instytucją prowadzącą jego konto emerytalne (bank, towarzystwo ubezpieczeniowe, biuro maklerskie), czy chce, by środki, które przeniósł z OFE do IKE były mu wypłacane tylko przez 10 lat, czy dłużej. Według Buciora, korzystniej byłoby rozłożyć sobie wypłatę na więcej lat, szczególnie, że nie będzie ryzyka utraty pieniędzy. "Środki z IKE są przecież dziedziczone" - przypomniał.

Zdaniem Buciora, w podjęciu decyzji, co zrobić z uzbieranymi w OFE pieniędzmi, pomogą ubezpieczonym informacje o kwocie hipotetycznej emerytury, jaką w danym momencie otrzymaliby oni z I filara, czyli z ZUS. Takie informacje mają być przesyłane już w najbliższych miesiącach.

Projekty określają też zasady wypłaty emerytur osobom, które do osiągnięcia wieku emerytalnego nie uzbierają kapitału wystarczającego do wypłaty dwukrotności najniższej emerytury. Takie osoby, po osiągnięciu 65. roku życia, musiałyby przenieść wszystkie swoje środki zgromadzone w OFE do ZUS, z którego do końca życia dostawałyby co najmniej emeryturę minimalną. "Byłaby to emerytura gwarantowana przez państwo, do której miałyby prawo kobiety po przepracowaniu co najmniej 20 lat i mężczyźni, których staż pracy wyniósłby minimum 25 lat" - powiedział Bucior.

Wiceminister zaznaczył, że wszystkie środki z OFE do ZUS będą mogli przenieść także ci, którzy uzbierają w I filarze więcej niż na dwukrotność najniższej emerytury. "Jeżeli podejmą taką decyzję, to będą mieli zagwarantowaną miesięczną wypłatę emerytury do końca życia w wysokości np. 2 tys. zł, jeśli tyle sobie wypracowali" - wyjaśnił.

Projekty nie zakładają wprowadzenia tzw. bezpiecznych funduszy emerytalnych, o których w ub.r. debatowała Komisja Trójstronna. Jak wyjaśnił wiceminister pracy, nie ma potrzeby ich tworzenia, skoro każdy będzie przenosił swoje pieniądze do ZUS, gdzie będą one waloryzowane. "W ZUS nie trzeba obawiać się spadku wartości zgromadzonych środków, tak jak w OFE, gdzie przy bessie na giełdzie część z nich się traci" - zaznaczył Bucior.

Jego zdaniem, nie ma już potrzeby tworzenia zakładów emerytalnych, które działałyby w sposób podobny do funduszy emerytalnych i za wypłatę emerytur pobierały kilkuprocentową opłatę. Dlatego projekty nie przewidują możliwości, które wcześniej zakładano.

Odniósł się również do czwartkowej wypowiedzi minister pracy Jolanty Fedak, że resort pracy nie przygotowuje i nie zaakceptuje projektu podwyższenia wieku emerytalnego.

"Nie można np. murarzowi mającemu 65 lat, który przepracował 47 lat i stracił pracę, kazać iść po zasiłek dla bezrobotnych, czy do opieki społecznej, bo nie będzie on miał prawa do emerytury aż np. do ukończenia 67. roku życia. To byłoby nieuczciwe i nieludzkie" - podkreślił Bucior. Jego zdaniem ci, którzy zechcą mieć wyższą emeryturę, sami będą starali się jak najdłużej pozostawać na rynku pracy.

Podsumowując:
Do OFE 3% zamiast 7% pensji (16,5% zamiast 12% pensji do ZUS).
Jeśli 65 letni potencjalny emeryt uzbiera określoną przez państwo kwotę, będzie mógł przejść na emeryturę. Jeśli nie uzbiera, jego pieniądze przechodzą do ZUSu, a on sam dostaje minimalną emeryturę.
Będzie mógł wtedy zaoszczędzone pieniądze oddać... ZUSowi. Albo przelać je sobie na konto i zapłacić 19% podatku dochodowego.
Już od 55 lat można przenieść część lub całość pieniędzy do ZUS :D
"Jak wyjaśnił wiceminister pracy, nie ma potrzeby ich tworzenia, skoro każdy będzie przenosił swoje pieniądze do ZUS"

Całość tutaj



Komentarze:

Aby dodać nowy komentarz musisz się zalogować
Jeśli jeszcze nie masz konta zarejestruj się!


Najnowsze wiadomosci

Skazani na urawniłowkę?
Państwo, które pozwala, by tak traktowano zmarłego prezydenta i 95 osób należących do jego ścisłej elity, by w ten sposób prowadzone było śledztwo, pokazuje wszem wobec swoją bezsilność. To nie pozostanie bez konsekwencji. A przyzwolenie społeczne na tuszowanie sprawy przez rządzących wskazuje na brak wśród Polaków poczucia odpowiedzialności za państwo i brak poczucia narodowej godności. To, że ci rządzący nami politycy nie mają honoru, już wiemy. Pytanie, czy honor mają jeszcze Polacy?

Podatek od rybek akwariowych
Hodowla rybek akwariowych może zostać opodatkowana - podaje "Dziennik Gazeta Prawna". Zwykle domowe akwarium z gupikami, mieczykami czy glonojadami to ciekawe hobby. Jednak hodowla takich samych rybek w dużym zbiorniku może skończyć się opodatkowaniem - jak przy prowadzeniu działalności gospodarczej.

Unia Europejska chce nałożyć własne podatki
We wrześniu Janusz Lewandowski przedstawi kalkulacje związane z różnymi formami danin i podatków, jakie płacą do wspólnej kasy kraje członkowskie.

Wyłączanie systemu opatentowane…
Paranoi patentowej ciąg dalszy – Microsoft opatentował wyłączanie systemu operacyjnego.

Polska odciąży inne kraje - przyjmie więcej imigrantów
Polska chce pomóc najbardziej obleganym przez imigrantów krajom Unii Europejskiej i razem m.in. z Francją, Wielką Brytanią, Niemcami, Słowacją oraz Słowenią weźmie udział w unijnym programie relokacji imigrantów - informuje "Metro".

Francja proponuje uregulowanie unijnego rynku surowców
Francja wysłała do Komisji Europejskiej szczegółową propozycję w której wzywa do podjęcia wspólnych działań na rzecz uregulowania coraz bardziej niestabilnych rynków surowcowych, zanim kraje ten obejmie przewodnictwo w Grupie 20 potęg gospodarczych, powiedzieli ministerialni urzędnicy.

Gleba, na której rodzi się faszyzm
Zastanawiające, jaką nienawiść w człowieku może budzić wolność innych ludzi. „Gazeta Wyborcza” zamieściła relację z akcji łódzkiej straży miejskiej, która usiłowała przegonić z ulicy handlujące tam z „pudełek” osoby, próbując zabierać im siłą towar (ciekawe na podstawie jakiego prawa?). Akcja zakończyła się niepowodzeniem. Pod relacją znajdują się komentarze czytelników. W większości agresywnie i chamsko atakujące handlarzy.

Niemiecki naród na drodze do samolikwidacji
Niemiecki naród się kurczy, a społeczeństwo przechodzi jakościowe i kulturowe zmiany w związku z imigracją z krajów muzułmańskich - ocenił członek zarządu Bundesbanku, socjaldemokrata Thilo Sarrazin, prezentując w poniedziałek w Berlinie swą najnowszą książkę.

Place zabaw w kolorach PO
W ramach programu "Radosna szkoła" rząd płaci połowę za place zabaw, ale tylko wtedy, jeśli będą z pomarańczowej gumy. Pomarańczowo-granatowe place zabaw mają powstać w 14 tys. podstawówek.

Arma cano - pars nona
A więc jednak nie działa? Szok, prawda? W państwach totalitarnych, gdzie obywatel nie ma prawa się bronić, szaleńcy też urządzają rzezie.

Paranoja sięgnęła zenitu
"To pewnie bomba" - zażartował na lotnisku w Rostocku jeden z Niemców, gdy podczas kontroli osobistej, przez którą przechodził włączył się sygnał bramki kontrolnej. Na lotnisku od razu ogłoszono alarm.

Totalna inwigilacja w Meksyku?
Pamiętacie Raport Mniejszości, gdzie skanery rozpoznawały w miejscach publicznych ludzi, by wyświetlać im na billboardach spersonalizowane reklamy? Podobnie ma być w Meksyku. Bo ponoć powszechne skanowanie w miejscach publicznych tęczówek ma służyć nie tylko “bezpieczeństwu”, ale i “wygodzie”. Żegnaj 2010, witaj 1984?

Polska donosem stoi
Do skarbówki wpływa rekordowa liczba informacji od "życzliwych" - zauważa "Rzeczpospolita". Najczęściej informują o przekrętach podatkowych sąsiadów, byłych małżonków i pracodawców lub konkurencyjnych firm.

Administracja rośnie jak na drożdżach
Rząd planuje w ramach pakietu oszczędnościowego zamrożenie płac w sferze budżetowej, ale to nie wystarczy, jeśli nie ograniczy się wzrostu zatrudnienia. W ubiegłym roku przybyło ponad 40 tys. urzędników, z czego ponad 24 tys. w administracji samorządowej i prawie 16 tys. w państwowej.

Słowacja zamierza iść w ślady Singapuru w wojnie z biurokracją
Słowacki minister gospodarki oraz były dyrektor agencji reklamowej, Juraj Miškov, zamierza zlikwidować biurokratyczne ograniczenia i złagodzić przepisy prawa pracy, by zachęcić do inwestycji w kraju, który, jak twierdzi, może się stać Singapurem Europy Wschodniej.

Nawet 2600 zł grzywny za sprzedaż "na zeszyt"! - Aby żyło się lepiej!
Sprzedaż "na zeszyt" to powszechna praktyka handlowa, szczególnie w niewielkich miejscowościach lub wśród dobrze znających się osiedlowych społeczności. Udzielając klientom kredytu właściciele ryzykują jednak więcej niż tylko niespłacony dług - fiskus może nałożyć na nich mandat nawet do 2600 zł.

Chodź, pomaluj mój świat… urzędniku
W chwili, gdy to piszę, 91% osób biorących udział w ankiecie na stronach „Gazety Wyborczej” opowiada się za zabranianiem stawiania reklam na prywatnych posesjach, „bo to szpeci przestrzeń”.

Ratusz miał oszczędzać, a zatrudnił 1,5 tys. nowych osób
Pod rządami Hanny Gronkiewicz-Waltz zatrudnienie w ratuszu wzrosło o 1,5 tys. osób. W dobie kryzysu trzeba na gwałt szukać oszczędności, ale burmistrzowie nie przewidują redukcji zatrudnienia

Ziobro idzie po władzę
Zbigniew Ziobro wyraża się jasno ("Te wybory można było wygrać", "Rzeczpospolita", 14 sierpnia 2010): "Jarosław Kaczyński mógł wygrać lewą ręką, gdyby w starciu z Komorowskim mówił o tragedii smoleńskiej i atakował PO za powódź, a nie przemawiał głosem baranka prowadzonego na rzeź przez wiadome siły".

UPR odpowiada na apel posła PiS
Ostatnio poseł partii Populizm i Socjalizm, pan Artur Górski zaapelował* do organizacji pozaparlamentarnych o powołanie Ruchu Obrony Podatników. My – członkowie Unii Polityki Realnej – tworzymy taki ruch od wielu lat, działając konsekwentnie na rzecz obniżenia danin publicznych.