Horror w urzędzie skarbowym!!

Autor: Beata Hudziak
Opublikowal: Sławomir Staszak
2010-01-28 08:51:40

Na co dzień w pracy zawodowej reprezentuję w postępowaniach kontrolnych lub podatkowych tych podatników, dla których właściwe są tzw. duże urzędy skarbowe. Ostatnio jednak miałam okazję reprezentować osobę fizyczną, dla której właściwym jest urząd skarbowy obsługujący małych podatników.

Całe opisane poniżej zdarzenie jest oparte na faktach, a tytuł niniejszego artykułu odpowiada wprost proporcjonalnie temu, co osobiście przeżyłam w ostatnim tygodniu w urzędzie skarbowym X.

Dodam, że dzisiejszy wpis poświęcam zdarzeniu, które miało miejsce w dziale podatku VAT. W kolejnym wpisie opowiem o kolejnych doświadczeniach w dziale podatku PIT. Wszystkie zdarzenia miały miejsce w jednym urzędzie skarbowym. Nazwijmy go urzędem skarbowym X

Zanim napiszę o tym, co bulwersuje mnie do dzisiaj, kilka słów wstępu na temat mojego Klienta. Klient jest zarejestrowanym podatnikiem podatku VAT od 2002 r. W 2006 r. zarejestrował się również dla celów transakcji wewnątrzwspólnotowych. Z uwagi jednak na to, że transakcji unijnych nie dokonywał, w 2007 r. urząd skarbowy przesłał dokument, na mocy którego Klient został wyrejestrowany dla celów transakcji VAT UE. W okresie od 2007 r. do dnia dzisiejszego Klient składał deklaracje VAT 7, płacił należny podatek VAT. W deklaracji za wrzesień 2009 r. Klient wykazał nadwyżkę podatku naliczonego nad należnym i wniósł o zaliczenie tego podatku na poczet zaległości podatkowych. W październiku 2009 r. zostały wszczęte czynności sprawdzające w wyniku, których uznano, że podatnikowi zwrot jest należny. Do tego momentu wszelkie wykonane czynności należy uznać za profesjonalne i zgodne z przepisami. Prawdziwy horror zaczął się jednak w styczniu 2010 r., gdy miła Pani urzędnik zadzwoniła do mojego Klienta pouczając go, iż:

- ma zgłosić się do okienka nr 8 w urzędzie skarbowym X i wpłacić kwotę 170 zł,

- następnie ma stawić się w pokoju nr 514.

Powyższe czynności miały być wykonane w sposób niecierpiący zwłoki, w kolejności opisanej powyżej, przy czym miła Pani urzędnik zagroziła, iż jeżeli Klient nie wykona jej polecenia, nie otrzyma należnego mu zwrotu podatku.

Mój Klient przekazał mi powyższe informacje. Mnie natomiast zaciekawiła kwota opłaty 170 zł. Na jakiej podstawie i z jakiego powodu mój Klient ma uiścić kwotę 170 zł za zwrot podatku?

Z wątpliwościami udałam się od razu na pokój nr 514 w celu wyjaśnienia wątpliwości. I tutaj doznałam szoku, jakiego dawno mi nie przyszło przeżywać. Pani kierownik działu VAT poinformowała mnie, że Klient musi uiścić kwotę 170 zł, bowiem musi się zarejestrować dla celów VAT. I tu nastąpiła wymiana zdań:

Ja: na jakiej podstawie mój Klient ma się ponownie zarejestrować, skoro działa jako podatnik VAT od 2002 r.? Przecież składa deklaracje VAT 7 i płaci podatek VAT?

Pani urzędnik: Klient został wyrejestrowany jako podatnik VAT pismem z 2007 r., w którym informuje się go o jego wyrejestrowaniu dla celów transakcji wewnątrzwspólnotowych.

Ja: na jakiej podstawie mój Klient został wyrejestrowany dla celów podatku VAT?

Pani urzędnik: Pani Klient nie wykonywał żadnych czynności wewnątrzwspólnotowych, więc został wyrejestrowany.

Ja: Czy dla Pani rejestracja dla celów VAT i VAT UE to to samo? Czy nie wykonywanie czynności wewnątrzwspólnotowych powoduje automatycznie, że podatnik traci status podatnika VAT również w stosunku do dostaw krajowych?

Pani urzędnik: Rejestracja dla celów VAT i VAT EU to to samo. Niewykonywanie czynności wewnątrzwspólnotowych powoduje, że się nie jest podatnikiem podatku VAT w ogóle!!

Ja: Na jakiej podstawie prawnej Pani urzędnik dochodzi do takiego wniosku?

Pani urzędnik: Ja nie mam obowiązku rozmawiać z Panią o podstawie prawnej.

Ja: To może ja otworzę przepisy w zakresie podatku VAT i wyjaśnimy sobie moje wątpliwości co do stanowiska zajętego przez urząd skarbowy X.

Pani urzędnik: Proszę natychmiast zamknąć te przepisy!! Ja nie będę z Panią rozmawiać na temat przepisów!!.

Ja: To proszę w takim razie przedstawić mi Pani stanowisko na piśmie.

Pani urzędnik: Ja nie muszę Pani nic dawać na piśmie!!

W całej konwersacji uczestniczyły jeszcze dodatkowo dwie Panie urzędniczki, które bez żadnej podstawy prawnej próbowały na siłę, zachowując się niegrzecznie przekonać mnie o swoich racjach.

Rozmowa skończyła się na tym, że nie dokonałam oczywiście ponownej rejestracji dla celów podatku VAT mojego Klienta, a dalsza rozmowa z Panią kierownik działu VAT ma być prowadzona w niedalekiej przyszłości. O tym, jak się potoczą dalsze losy mojego Klienta, nie omieszkam Państwa poinformować.

Jaki jest jednak przerażający wniosek z powyższej historii?

Gdyby mój Klient w zaufaniu do organów Państwa zachował się zgodnie z tym, jak został poinstruowany telefonicznie, tj. poszedł do okienka nr 8 i zarejestrował się dla celów VAT, to przyznałby się tym samym, że od 2007 r. nie był podatnikiem VAT. Skoro zaś nie był podatnikiem VAT, to nie miał prawa do odliczenia podatku naliczonego! Nieważne, że przez cały czas działał jako podatnik VAT i płacił podatek VAT. Tego nikt od 2007 r. nie kwestionował. Zatem do płacenia podatku był podatnikiem, ale już dla celów zwrotu podatku naliczonego tym podatnikiem nie jest!! Oczywiście wyłącznie w oczach i w umyśle Pani Kierownik działu VAT w urzędzie skarbowym X.

Przyznam, że gdyby ktoś mi opowiedział tę historię, to pewnie nie uwierzyłabym, że coś takiego może w ogóle mieć miejsce w urzędzie skarbowym. Współczuję od tego momentu wszystkim małym podatnikom, którzy muszą obcować z niekompetencją urzędników, dla których jakiekolwiek procedury, przepisy okazują się obce. Nie chcą dyskutować w oparciu o przepis, lecz w oparciu o to, co im się wydaje. Opisane zdarzenie bulwersuje mnie do dzisiaj i nie omieszkam poinformować o tym zdarzeniu Naczelnika tegoż urzędu skarbowego X.

A co można poradzić tym podatnikom, którzy na co dzień muszą obcować z urzędnikami, którzy nie znają się na przepisach? Ci, którzy nie mają swojego pełnomocnika w postaci osoby znającej przepisy prawa podatkowego powinni prosić o to, aby urzędnik przedstawiał swoje wnioski na piśmie. Jeżeli natomiast nie chce tego uczynić, należy na piśmie zwrócić się do urzędu o wyjaśnienie, dlaczego podatnik ma tak a nie inaczej postąpić i jakie są tego skutki.

W następnej części o moich potyczkach z urzędnikami tego samego urzędu skarbowego X, ale już w sprawie podatku PIT. Zapewniam, że historia będzie równie ciekawa i bulwersująca.

Całość tutaj



Komentarze:

Aby dodać nowy komentarz musisz się zalogować
Jeśli jeszcze nie masz konta zarejestruj się!


"Pani urzędnik: Ja nie muszę Pani nic dawać na piśmie!!" [0]

Piotr Makowski (piotrm) - 2010-01-29 09:35:50

Na taką wypowiedź jest bardzo prosty sposób. Po prostu wystarczy szybko (najlepiej na oczach tej pani) napisać to, o co się pytało jako oficjalne pismo i (jeśli ta pani w międzyczasie nie odpowie lub nie zmieni zdania - większość to robi...) złożyć na kancelarię za potwierdzeniem odbioru.
Wtedy już ta pani MUSI odpowiedzieć na piśmie (w ciągu 30 dni)...

odpowiedz


OT: [3]

Jarek ogareK (jarekogarek) - 2010-01-28 09:21:03


http://www.niezalezna.pl/article/show/id/30203

Dziś o 11-tej Ryży ma ogłosić, czy WSI wystawi swojego kandydata na prezydenta ;)

odpowiedz


OT: Komisja "Przyjazne państwo" legalizuje bimber [0]

diabeł (diabel) - 2010-01-28 11:28:59

"Każdy rolnik, który opłaci akcyzę, będzie mógł pędzić bimber i sprzedawać go na terenie swojego gospodarstwa [..] Bimber produkowany w domowym zaciszu nie będzie podlegał wymogom sanitarnym. Jednak za jakość trunku jego wytwórca będzie ponosił odpowiedzialność cywilną."

http://wiadomosci.onet.pl/2119259,11,item.html

odpowiedz


A to POlska [0]

Michał N. (michal_n) - 2010-01-28 10:44:26

właśnie...

odpowiedz


Najnowsze wiadomosci

Skazani na urawniłowkę?
Państwo, które pozwala, by tak traktowano zmarłego prezydenta i 95 osób należących do jego ścisłej elity, by w ten sposób prowadzone było śledztwo, pokazuje wszem wobec swoją bezsilność. To nie pozostanie bez konsekwencji. A przyzwolenie społeczne na tuszowanie sprawy przez rządzących wskazuje na brak wśród Polaków poczucia odpowiedzialności za państwo i brak poczucia narodowej godności. To, że ci rządzący nami politycy nie mają honoru, już wiemy. Pytanie, czy honor mają jeszcze Polacy?

Podatek od rybek akwariowych
Hodowla rybek akwariowych może zostać opodatkowana - podaje "Dziennik Gazeta Prawna". Zwykle domowe akwarium z gupikami, mieczykami czy glonojadami to ciekawe hobby. Jednak hodowla takich samych rybek w dużym zbiorniku może skończyć się opodatkowaniem - jak przy prowadzeniu działalności gospodarczej.

Unia Europejska chce nałożyć własne podatki
We wrześniu Janusz Lewandowski przedstawi kalkulacje związane z różnymi formami danin i podatków, jakie płacą do wspólnej kasy kraje członkowskie.

Wyłączanie systemu opatentowane…
Paranoi patentowej ciąg dalszy – Microsoft opatentował wyłączanie systemu operacyjnego.

Polska odciąży inne kraje - przyjmie więcej imigrantów
Polska chce pomóc najbardziej obleganym przez imigrantów krajom Unii Europejskiej i razem m.in. z Francją, Wielką Brytanią, Niemcami, Słowacją oraz Słowenią weźmie udział w unijnym programie relokacji imigrantów - informuje "Metro".

Francja proponuje uregulowanie unijnego rynku surowców
Francja wysłała do Komisji Europejskiej szczegółową propozycję w której wzywa do podjęcia wspólnych działań na rzecz uregulowania coraz bardziej niestabilnych rynków surowcowych, zanim kraje ten obejmie przewodnictwo w Grupie 20 potęg gospodarczych, powiedzieli ministerialni urzędnicy.

Gleba, na której rodzi się faszyzm
Zastanawiające, jaką nienawiść w człowieku może budzić wolność innych ludzi. „Gazeta Wyborcza” zamieściła relację z akcji łódzkiej straży miejskiej, która usiłowała przegonić z ulicy handlujące tam z „pudełek” osoby, próbując zabierać im siłą towar (ciekawe na podstawie jakiego prawa?). Akcja zakończyła się niepowodzeniem. Pod relacją znajdują się komentarze czytelników. W większości agresywnie i chamsko atakujące handlarzy.

Niemiecki naród na drodze do samolikwidacji
Niemiecki naród się kurczy, a społeczeństwo przechodzi jakościowe i kulturowe zmiany w związku z imigracją z krajów muzułmańskich - ocenił członek zarządu Bundesbanku, socjaldemokrata Thilo Sarrazin, prezentując w poniedziałek w Berlinie swą najnowszą książkę.

Place zabaw w kolorach PO
W ramach programu "Radosna szkoła" rząd płaci połowę za place zabaw, ale tylko wtedy, jeśli będą z pomarańczowej gumy. Pomarańczowo-granatowe place zabaw mają powstać w 14 tys. podstawówek.

Arma cano - pars nona
A więc jednak nie działa? Szok, prawda? W państwach totalitarnych, gdzie obywatel nie ma prawa się bronić, szaleńcy też urządzają rzezie.

Paranoja sięgnęła zenitu
"To pewnie bomba" - zażartował na lotnisku w Rostocku jeden z Niemców, gdy podczas kontroli osobistej, przez którą przechodził włączył się sygnał bramki kontrolnej. Na lotnisku od razu ogłoszono alarm.

Totalna inwigilacja w Meksyku?
Pamiętacie Raport Mniejszości, gdzie skanery rozpoznawały w miejscach publicznych ludzi, by wyświetlać im na billboardach spersonalizowane reklamy? Podobnie ma być w Meksyku. Bo ponoć powszechne skanowanie w miejscach publicznych tęczówek ma służyć nie tylko “bezpieczeństwu”, ale i “wygodzie”. Żegnaj 2010, witaj 1984?

Polska donosem stoi
Do skarbówki wpływa rekordowa liczba informacji od "życzliwych" - zauważa "Rzeczpospolita". Najczęściej informują o przekrętach podatkowych sąsiadów, byłych małżonków i pracodawców lub konkurencyjnych firm.

Administracja rośnie jak na drożdżach
Rząd planuje w ramach pakietu oszczędnościowego zamrożenie płac w sferze budżetowej, ale to nie wystarczy, jeśli nie ograniczy się wzrostu zatrudnienia. W ubiegłym roku przybyło ponad 40 tys. urzędników, z czego ponad 24 tys. w administracji samorządowej i prawie 16 tys. w państwowej.

Słowacja zamierza iść w ślady Singapuru w wojnie z biurokracją
Słowacki minister gospodarki oraz były dyrektor agencji reklamowej, Juraj Miškov, zamierza zlikwidować biurokratyczne ograniczenia i złagodzić przepisy prawa pracy, by zachęcić do inwestycji w kraju, który, jak twierdzi, może się stać Singapurem Europy Wschodniej.

Nawet 2600 zł grzywny za sprzedaż "na zeszyt"! - Aby żyło się lepiej!
Sprzedaż "na zeszyt" to powszechna praktyka handlowa, szczególnie w niewielkich miejscowościach lub wśród dobrze znających się osiedlowych społeczności. Udzielając klientom kredytu właściciele ryzykują jednak więcej niż tylko niespłacony dług - fiskus może nałożyć na nich mandat nawet do 2600 zł.

Chodź, pomaluj mój świat… urzędniku
W chwili, gdy to piszę, 91% osób biorących udział w ankiecie na stronach „Gazety Wyborczej” opowiada się za zabranianiem stawiania reklam na prywatnych posesjach, „bo to szpeci przestrzeń”.

Ratusz miał oszczędzać, a zatrudnił 1,5 tys. nowych osób
Pod rządami Hanny Gronkiewicz-Waltz zatrudnienie w ratuszu wzrosło o 1,5 tys. osób. W dobie kryzysu trzeba na gwałt szukać oszczędności, ale burmistrzowie nie przewidują redukcji zatrudnienia

Ziobro idzie po władzę
Zbigniew Ziobro wyraża się jasno ("Te wybory można było wygrać", "Rzeczpospolita", 14 sierpnia 2010): "Jarosław Kaczyński mógł wygrać lewą ręką, gdyby w starciu z Komorowskim mówił o tragedii smoleńskiej i atakował PO za powódź, a nie przemawiał głosem baranka prowadzonego na rzeź przez wiadome siły".

UPR odpowiada na apel posła PiS
Ostatnio poseł partii Populizm i Socjalizm, pan Artur Górski zaapelował* do organizacji pozaparlamentarnych o powołanie Ruchu Obrony Podatników. My – członkowie Unii Polityki Realnej – tworzymy taki ruch od wielu lat, działając konsekwentnie na rzecz obniżenia danin publicznych.