Bankokracja

Autor: Jarosław Cholewiński
Opublikowal: Jarosław Cholewiński
2010-01-28 16:12:21

Oficjalna propaganda głosi, że bank jest instytucją, której zadaniem jest pośrednictwo na rynku funduszy pożyczkowych. Osoba dysponująca nadmiarem gotówki składa w banku „depozyt” a bank następnie pożycza zdeponowane środki osobom, które wykorzystają uzyskaną w ten sposób siłę nabywczą w celach zakupu dóbr produkcyjnych lub konsumpcyjnych.

Wszystko niby wygląda dobrze, ale tylko do czasu, gdy wnikliwy obserwator zacznie dociekać, jaka jest istota owego depozytu. Skoro bank bierze pieniądze od jednej osoby i przekazuje drugiej na jakiś czas to osoba, która składa depozyt powinna być pozbawiona dostępności pieniędzy. Taki „depozyt” wtedy spełnia cechy bycia pożyczką. Ktoś dostarcza dobra teraźniejsze w zamian za dobra przyszłe i pozbawiony jest dostępności dóbr teraźniejszy.
Cała zabawa w bankowość polega na tym, że osoba, która przynosi do banku pieniądze w „depozyt” działa w przeświadczeniu, że składa prawdziwy depozyt i nie traci dostępności do swoich pieniędzy (ciekawe, że nie dziwi taką osobę fakt, iż dostaje jakieś odsetki) a bank przyjmuje „depozyt” jak pożyczkę i wykorzystuje pieniądze klienta do udzielania kredytów. Taka umowa w świetle prawa powinna być nieważna, gdyż odmienna jest świadomość stron, co do istoty umowy.
Banki mogą prowadzić dwa rodzaje uczciwej działalności. Pierwszą jest prowadzenie depozytów, czyli zawieranie umów bezpiecznego przechowywania, drugą, pośredniczenie na rynku funduszy pożyczkowych, czyli pożyczanie pieniędzy od jednych i udzielanie kredytu innym podmiotom.
To, co robią banki we współczesnym postkapitalistycznym świecie to w głównej mierze tworzenie pieniądza. Pan Kowalski składa depozyt w wysokości 100 złotych a bank pożycza 100 złotych Iksińskiemu i obydwu panom wmawia, że mają u nich na rachunku po 100 złotych, każdy, jak w banku. Gdyby nie bank to pan Iksiński miałby dostęp do pożyczonych 100 złotych a pan Kowalski nadzieję, że za pół roku Iksiński mu te 100 złotych odda (plus odsetki).
Nie trudno zauważyć, że wyżej wymienieni panowie będą zachowywać cię w pierwszym przypadku zgoła odmiennie niż w drugim. W pierwszym przypadku pan Kowalski będzie licytował się na rynku o kupienie bułki z Iksińskim, który dysponuje de facto pieniędzmi Kowalskiego. A ściślej rzecz ujmując, Kowalski będzie miał wystawiony przez bank tytuł własności do zdeponowanych 100 złotych i identyczny tytuł własności będzie posiadał Iksiński.
Takie środki fiducjarne są honorowane jak pieniądz więc cena bułki wzrośnie. Rynek zareaguje na wzrost podaży pieniądza podniesieniem cen. Siła nabywcza Kowalskiego spadnie najpierw kosztem Iksińskiego a ostatecznie kosztem banku, któremu Iksiński musi oddać kredyt z odsetkami.
Gdyby poprosić bank o zrealizowanie tytułów własności wynikających z umów zawartych z panami (wypłacić pieniądze na żądanie) to musiałby on ogłosić niewypłacalność. W taki oto sposób bank zawierając oszukańczą umowę wystawia na ryzyko klientów banku, którego nie są świadomi. To tak jakby producent spadochronów twierdził, że w każdym produkowanym przez niego modelu jest spadochron zapasowy a w rzeczywistości by go nie było. Wszystko będzie dobrze do czasu, kiedy ktoś będzie potrzebował użyć zapasu. I wtedy mokra plama.
Jako że w przypadku działania banków na szali nie jest ludzkie życie tylko czyjeś pieniądze, to zdaniem większości mędrców tego świata można taki proceder prowadzić. A jeśli banki przeholują z udzielaniem kredytów i przywłaszczaniem sobie dochodów z kreacji pieniądza to… dostaną więcej pieniędzy, żeby ludzie się nie przestraszyli i nie zaczęli wypłacać „depozytów” a banki w spokoju mogły zarabiać… jeszcze więcej pieniędzy.
Od razu się nasuwa pytanie, jak to możliwe, że taki proceder jest dozwolony. Cóż, są na świecie wojny, głód i epidemie, podatki, są też banki, ikony systemu feudalnego czerpiące dochody ze średniowiecznej renty menniczej.
Krajem rządzi ten, kogo zobowiązanie jest pieniądzem. Zobowiązania rządu (obligacje) póki co pieniądzem nie są. Witamy w bankokracji.



Komentarze:

Aby dodać nowy komentarz musisz się zalogować
Jeśli jeszcze nie masz konta zarejestruj się!


Najnowsze wiadomosci

Skazani na urawniłowkę?
Państwo, które pozwala, by tak traktowano zmarłego prezydenta i 95 osób należących do jego ścisłej elity, by w ten sposób prowadzone było śledztwo, pokazuje wszem wobec swoją bezsilność. To nie pozostanie bez konsekwencji. A przyzwolenie społeczne na tuszowanie sprawy przez rządzących wskazuje na brak wśród Polaków poczucia odpowiedzialności za państwo i brak poczucia narodowej godności. To, że ci rządzący nami politycy nie mają honoru, już wiemy. Pytanie, czy honor mają jeszcze Polacy?

Podatek od rybek akwariowych
Hodowla rybek akwariowych może zostać opodatkowana - podaje "Dziennik Gazeta Prawna". Zwykle domowe akwarium z gupikami, mieczykami czy glonojadami to ciekawe hobby. Jednak hodowla takich samych rybek w dużym zbiorniku może skończyć się opodatkowaniem - jak przy prowadzeniu działalności gospodarczej.

Unia Europejska chce nałożyć własne podatki
We wrześniu Janusz Lewandowski przedstawi kalkulacje związane z różnymi formami danin i podatków, jakie płacą do wspólnej kasy kraje członkowskie.

Wyłączanie systemu opatentowane…
Paranoi patentowej ciąg dalszy – Microsoft opatentował wyłączanie systemu operacyjnego.

Polska odciąży inne kraje - przyjmie więcej imigrantów
Polska chce pomóc najbardziej obleganym przez imigrantów krajom Unii Europejskiej i razem m.in. z Francją, Wielką Brytanią, Niemcami, Słowacją oraz Słowenią weźmie udział w unijnym programie relokacji imigrantów - informuje "Metro".

Francja proponuje uregulowanie unijnego rynku surowców
Francja wysłała do Komisji Europejskiej szczegółową propozycję w której wzywa do podjęcia wspólnych działań na rzecz uregulowania coraz bardziej niestabilnych rynków surowcowych, zanim kraje ten obejmie przewodnictwo w Grupie 20 potęg gospodarczych, powiedzieli ministerialni urzędnicy.

Gleba, na której rodzi się faszyzm
Zastanawiające, jaką nienawiść w człowieku może budzić wolność innych ludzi. „Gazeta Wyborcza” zamieściła relację z akcji łódzkiej straży miejskiej, która usiłowała przegonić z ulicy handlujące tam z „pudełek” osoby, próbując zabierać im siłą towar (ciekawe na podstawie jakiego prawa?). Akcja zakończyła się niepowodzeniem. Pod relacją znajdują się komentarze czytelników. W większości agresywnie i chamsko atakujące handlarzy.

Niemiecki naród na drodze do samolikwidacji
Niemiecki naród się kurczy, a społeczeństwo przechodzi jakościowe i kulturowe zmiany w związku z imigracją z krajów muzułmańskich - ocenił członek zarządu Bundesbanku, socjaldemokrata Thilo Sarrazin, prezentując w poniedziałek w Berlinie swą najnowszą książkę.

Place zabaw w kolorach PO
W ramach programu "Radosna szkoła" rząd płaci połowę za place zabaw, ale tylko wtedy, jeśli będą z pomarańczowej gumy. Pomarańczowo-granatowe place zabaw mają powstać w 14 tys. podstawówek.

Arma cano - pars nona
A więc jednak nie działa? Szok, prawda? W państwach totalitarnych, gdzie obywatel nie ma prawa się bronić, szaleńcy też urządzają rzezie.

Paranoja sięgnęła zenitu
"To pewnie bomba" - zażartował na lotnisku w Rostocku jeden z Niemców, gdy podczas kontroli osobistej, przez którą przechodził włączył się sygnał bramki kontrolnej. Na lotnisku od razu ogłoszono alarm.

Totalna inwigilacja w Meksyku?
Pamiętacie Raport Mniejszości, gdzie skanery rozpoznawały w miejscach publicznych ludzi, by wyświetlać im na billboardach spersonalizowane reklamy? Podobnie ma być w Meksyku. Bo ponoć powszechne skanowanie w miejscach publicznych tęczówek ma służyć nie tylko “bezpieczeństwu”, ale i “wygodzie”. Żegnaj 2010, witaj 1984?

Polska donosem stoi
Do skarbówki wpływa rekordowa liczba informacji od "życzliwych" - zauważa "Rzeczpospolita". Najczęściej informują o przekrętach podatkowych sąsiadów, byłych małżonków i pracodawców lub konkurencyjnych firm.

Administracja rośnie jak na drożdżach
Rząd planuje w ramach pakietu oszczędnościowego zamrożenie płac w sferze budżetowej, ale to nie wystarczy, jeśli nie ograniczy się wzrostu zatrudnienia. W ubiegłym roku przybyło ponad 40 tys. urzędników, z czego ponad 24 tys. w administracji samorządowej i prawie 16 tys. w państwowej.

Słowacja zamierza iść w ślady Singapuru w wojnie z biurokracją
Słowacki minister gospodarki oraz były dyrektor agencji reklamowej, Juraj Miškov, zamierza zlikwidować biurokratyczne ograniczenia i złagodzić przepisy prawa pracy, by zachęcić do inwestycji w kraju, który, jak twierdzi, może się stać Singapurem Europy Wschodniej.

Nawet 2600 zł grzywny za sprzedaż "na zeszyt"! - Aby żyło się lepiej!
Sprzedaż "na zeszyt" to powszechna praktyka handlowa, szczególnie w niewielkich miejscowościach lub wśród dobrze znających się osiedlowych społeczności. Udzielając klientom kredytu właściciele ryzykują jednak więcej niż tylko niespłacony dług - fiskus może nałożyć na nich mandat nawet do 2600 zł.

Chodź, pomaluj mój świat… urzędniku
W chwili, gdy to piszę, 91% osób biorących udział w ankiecie na stronach „Gazety Wyborczej” opowiada się za zabranianiem stawiania reklam na prywatnych posesjach, „bo to szpeci przestrzeń”.

Ratusz miał oszczędzać, a zatrudnił 1,5 tys. nowych osób
Pod rządami Hanny Gronkiewicz-Waltz zatrudnienie w ratuszu wzrosło o 1,5 tys. osób. W dobie kryzysu trzeba na gwałt szukać oszczędności, ale burmistrzowie nie przewidują redukcji zatrudnienia

Ziobro idzie po władzę
Zbigniew Ziobro wyraża się jasno ("Te wybory można było wygrać", "Rzeczpospolita", 14 sierpnia 2010): "Jarosław Kaczyński mógł wygrać lewą ręką, gdyby w starciu z Komorowskim mówił o tragedii smoleńskiej i atakował PO za powódź, a nie przemawiał głosem baranka prowadzonego na rzeź przez wiadome siły".

UPR odpowiada na apel posła PiS
Ostatnio poseł partii Populizm i Socjalizm, pan Artur Górski zaapelował* do organizacji pozaparlamentarnych o powołanie Ruchu Obrony Podatników. My – członkowie Unii Polityki Realnej – tworzymy taki ruch od wielu lat, działając konsekwentnie na rzecz obniżenia danin publicznych.