Nowy Prezes UPR o sytuacji w partii

Autor: upr.pl
Opublikowal: Radzisław Franczak
2010-03-14 09:23:48

To, że PiS zwrócił się o poparcie do UPR i zaoferował kilka miejsc na swoich listach w wyborach samorządowych nie jest, jeśli chodzi o PiS, niczym nagannym - wręcz przeciwnie. Naganne jest, gdy część władz UPR chce skorzystać z takiej oferty kosztem UPR - bez wiedzy większości członków i sympatyków UPR. Gdy gotowi są w tym celu na odstąpienie od programu i zasad.

Szanowni Państwo,

Gdy w partii politycznej dzieje się źle, gdy spartaczona zostaje np. kampania wyborcza, gdy partia odkrywa, że część "działaczy" partii bardziej dbała o własne finansowe i polityczne korzyści niż o morale i głoszony przez siebie program, to jest oczywiście wewnętrzna awantura. Na zewnątrz niewiele jednak z tego widać.

"Porządni" (i zwycięscy w awanturze) działacze partii dbają o kryształowy obraz partii, a śmieci - dla dobra partii - zamiata się pod dywan. I taka taktyka dla partii politycznej jest zazwyczaj korzystna. Jednak mnie i ludziom, którzy mnie wybrali, taka taktyka nie odpowiada.

W partii UPR także dzieje się czasem źle.

Co kilka lat do głosu (i częściowej władzy w UPR) dochodzą ludzie zniecierpliwieni brakiem politycznych sukcesów UPR (no i swoich własnych), gotowi zrezygnować z części programu, pod którym się podpisali i iść na wszelkie kompromisy w imię zasady "cel uświęca środki". Ciekawe (choć oczywiste) jest, że zza pleców tych "zniecierpliwionych" zawsze wyglądają na końcu wydarzeń jacyś przedstawiciele dużej (na dany czas) partii, którzy mamią kilkoma miejscami na swoich listach.

Tak było kilkakrotnie w przeszłości i tak stało się niestety teraz. Oczywiście każda taka próba zmiany (czytaj likwidacji dotychczasowego) UPR ma inne tło i historię. Obecna zaczęła się dwa-trzy lata temu dość niewinnie.

Kilka osób ("zniecierpliwionych") aktywnie działających w UPR rozżaliło się na swoje niepowodzenia wyborcze i winą obciążyło JKM. Początkowa krytyka kilku wypowiedzi JKM (niepoprawnych politycznie) zamieniła się w obsesyjną negację JKM. Do tego doszła aż zabawna zawiść - "...dlaczego zapraszają go do TV, a nas "wadze" nie?...". Ponieważ krytykanctwo (i szukanie win u innych miast u siebie) jest zaraźliwe, więc znalazła się w UPR całkiem spora grupa naśladowców. W 2008 r. na przekór JKM Prezesem wybrany został nieznany nikomu P. Witczak.

Teraz krytyka JKM zamieniła się również w krytykę zasad i programu UPR. Niestety P. Witczak oprócz połączenia sił ze "zniecierpliwionymi" postanowił (po raz pierwszy w historii UPR) zarobić na UPR. UPR-owcy dopiero przed Konwentem w październiku 2010 r. odkryli (ku zniesmaczeniu nawet "zniecierpliwionych"), że oprócz fatalnej kampanii wyborczej i beztroskiego wydawania na swoją reprezentację uciułanych przez UPR pieniędzy, Prezes Witczak wypłacił sobie (poprzez swoją firmę) kilkadziesiąt tys. zł. (więcej niż na wszystkie plakaty, ulotki itp. razem wzięte).

"Zniecierpliwieni" postanowili jednak poprzeć "swojego" i przy użyciu bardzo ciekawych manewrów z mianowaniem delegatów na Konwent (reguły ustalił Prezes ze swoim skarbnikiem G. Grockim) uzyskał on absolutorium (jednym obrotowym głosem).

Takiej zabawy nie ścierpiał JKM i wypisał się z UPR.

Nie ścierpiał też Konwentykl i postanowił wyrzucić P. Witczaka z Prezesury. Próby tej zmiany dokonał Konwentykl dopiero dzisiaj, bowiem kilkoro "zniecierpliwionych" blokowało zmianę (nasz statut wymaga 4/5 większości do zmiany Prezesa).

Moja ogólna ocena:
Taka partia jak UPR zawsze będzie łatwym celem ataku innych partii , a nawet pojedynczych cwaniaków. Jeśli Jednak UPR zmieni oblicze, będzie mówiła jedno, a czyniła drugie i stanie się tak "cwana", że będzie odporna na atak, to mnie w UPR nie będzie - tak jak nie było mnie w PZPR.

To, że PiS zwrócił się o poparcie do UPR (do "zniecierpliwionych") i zaoferował im kilka miejsc na swoich listach w wyborach samorządowych nie jest, jeśli chodzi o PiS, niczym nagannym - wręcz przeciwnie. Nie ma nic złego w próbie współpracy z inną partią w części wspólnie głoszonego programu. Naganne jest, gdy część władz UPR chce skorzystać z takiej oferty kosztem UPR - bez wiedzy większości członków i sympatyków UPR. Gdy gotowi są w tym celu na odstąpienie od programu i zasad.

Sądzę (to moja prywatna ocena wytworzona na podstawie rozmów z nimi i sposobu ich działania), że :

Do października 2010 r. tzw. "zniecierpliwieni" chcieli

* przejąć władzę w UPR,
* usunąć z UPR kilkanaście osób tworzących do tej pory trzon ideologiczny UPR - a przede wszystkim JKM (oraz pośrednio Michalkiewicza),
* zmienić formułę UPR na tzw. "europejską" i tym sposobem skorzystać indywidualnie z oferty startowania z list PiS-u (lub PO, gdyby taka się pojawiła).

Obecnie - po ujawnieniu spraw związanych z "prywatyzacją pieniędzy UPR przez ich kolegę" - prawdopodobnie zrezygnowali z dalekosiężnych planów dot. UPR, a pozostała jedynie chęć utrzymania choćby pozorów władztwa w UPR, by przekonać np. PiS, że UPR poprze kandydaturę Lecha Kaczyńskiego w zamian za kilka miejsc na listach właśnie dla nich. Po wyborach tak czy owak się rozpłyną.

Zgodziłem się pełnić funkcję Prezesa UPR pomimo świadomości, że od dzisiaj będę narażony na spore przykrości. W końcu "zniecierpliwieni" walczą o swoją prywatną przyszłość, a skoro pokazali, że pozbawieni są skrupułów w sprawach mniej dla nich istotnych, to teraz "dopieką mi do żywego".

To, że Panowie A. Jędrzejewski, I. Kasza i C. Dubiel natychmiast ogłoszą, że usuwają mnie z partii, to "małe piwo" - w końcu Statut i regulamin Straży nie dopuszcza takiego działania. Gorzej, że na mój temat rozsiewane będą (przez kogoś - i dyskutowane w internecie) przeróżne informacje i insynuacje.

Konwentykl przekonał mnie jednak, że nie mam wyjścia. Ze względu na mój wieloletni związek z UPR, moim obowiązkiem jest obrona Unii Polityki Realnej i głoszonych przez nią wartości.

Równocześnie oświadczam, że po ugaszeniu pożaru złożę rezygnację z Prezesury, by umożliwić Konwentyklowi swobodny wybór Prezesa (bez blokowania większością 4/5 głosów).

Niestety dopóki Sąd rejestrowy nie zarejestruje zmian we władzach UPR (a to trwa), "zniecierpliwieni" mogą pobierać pieniądze z konta UPR i mamy też kłopoty z dysponowaniem stroną www.upr.org.pl

Dlatego:

1. Centralną internetową stroną UPR zostaje strona upr.pl zamiast dotychczasowej www.upr.org.pl
2. Proszę o wpłacanie składek lub ew. darowizn bezpośrednio do skarbników oddziałowych za pokwitowaniem (zgodnie z ustawą jednorazowo do 500 zł)

Stanisław Żółtek
Prezes UPR

Całość tutaj



Komentarze:

Aby dodać nowy komentarz musisz się zalogować
Jeśli jeszcze nie masz konta zarejestruj się!


Hahahaha :D [8]

Adam Wojtasiewicz (wojtasiewicz) - 2010-03-15 10:17:40

Rozłamy dziadków, politycznych nieudaczników :D rokosze śmietnikowe :D i na dodatek ślepcy co nie potrafią spojrzeć w lustro... Na szczęście to koniec tej farsy i więcej dzieciaków się na to nie nabierze.

odpowiedz


No cóż. [28]

Tomasz Brzezina (sledgehammer) - 2010-03-14 13:05:08

Od razu widać, kto dba o wizerunek partii, a kto prowadzi działalność wywrotową na szkodę UPR. Zamiast cierpliwie poczekać na rozstrzygnięcie Sądu Rejestrowego, były członek UPR Stanisław Żółtek wywleka wszystkie brudy na wierzch, żeby niczym w świnia w błocku się w nich potaplać.

odpowiedz


EEE tam pierdoły. Tu jest problem. Administracja przejada środki unijne. [0]

Wojciech naja (wnaja) - 2010-03-15 18:49:15

http://wiadomosci.onet.pl/2141389,11,biurokracja_zjada_dotacje,item.html
Powinniśmy się starać żeby jak najwięcej pieniędzy ze składek Polski na UE wróciła do Polski. I jak już wrócą, to musimy walczyć by nie zawłaszczała ich biurokracja.

odpowiedz


no, już było trochę nudno, [2]

DariuszS (DariuszS) - 2010-03-14 10:27:36

ale zanosi się na fajną rozpierduchę,

czekam na wpisy "dwóch stron" :)))

odpowiedz


tia... dygresja [3]

Jarek ogareK (jarekogarek) - 2010-03-15 07:58:53


Gdy agent Mikke na swym prywatnym folwarku podjął suwerenną decyzję o wspólnym starcie w wyborach z zatwardziałymi socjalistami pokroju Wierzejskiego z LPR - to oczywiście nie było odstąpienia od programu i zasad ;-)

Gdy agent Mikke na swym prywatnym folwarku podjął suwerenną decyzję o zblokowaniu ze ŚwinioObroną Endrju Leppera w poprzednich wyborach samorządowych na Mazowszu - to oczywiście nie było odstąpienia od programu i zasad ;-)


Kalizm, k...a, Kalizm do Kwadratu ;-)))

odpowiedz


z tego co pamiętam, to w statucie UPRu jest zapis, [1]

Donek Członek (ryży) - 2010-03-14 16:40:43


że prezesem nie może być gej


więc Żółtek...

odpowiedz


Najnowsze wiadomosci

Amicus certus
Podczas rozmów o obronności Polski pada często stwierdzenie, że w sumie nic nie musimy robić, bo jesteśmy w NATO i jakby co, obronią nas sojusznicy. Dzięki pani prezydent Litwy, Dalii Grybauskaitė (znaczy Grzybowskiej? doprawdy nieuprzejme ze strony Litwinów, że upierają się przy tej swojej dziwacznej pisowni nazwisk), możemy w pełni docenić poczucie humoru osób wygłaszających takie poglądy.

Kilkaset złotych za brak skrzynki pocztowej
Właściciele będą płacić kary za brak euroskrzynek na ich posesji. Takie sankcje wynikają z założeń do projektu nowego prawa pocztowego.

Skazani na urawniłowkę?
Państwo, które pozwala, by tak traktowano zmarłego prezydenta i 95 osób należących do jego ścisłej elity, by w ten sposób prowadzone było śledztwo, pokazuje wszem wobec swoją bezsilność. To nie pozostanie bez konsekwencji. A przyzwolenie społeczne na tuszowanie sprawy przez rządzących wskazuje na brak wśród Polaków poczucia odpowiedzialności za państwo i brak poczucia narodowej godności. To, że ci rządzący nami politycy nie mają honoru, już wiemy. Pytanie, czy honor mają jeszcze Polacy?

Podatek od rybek akwariowych
Hodowla rybek akwariowych może zostać opodatkowana - podaje "Dziennik Gazeta Prawna". Zwykle domowe akwarium z gupikami, mieczykami czy glonojadami to ciekawe hobby. Jednak hodowla takich samych rybek w dużym zbiorniku może skończyć się opodatkowaniem - jak przy prowadzeniu działalności gospodarczej.

Unia Europejska chce nałożyć własne podatki
We wrześniu Janusz Lewandowski przedstawi kalkulacje związane z różnymi formami danin i podatków, jakie płacą do wspólnej kasy kraje członkowskie.

Wyłączanie systemu opatentowane…
Paranoi patentowej ciąg dalszy – Microsoft opatentował wyłączanie systemu operacyjnego.

Polska odciąży inne kraje - przyjmie więcej imigrantów
Polska chce pomóc najbardziej obleganym przez imigrantów krajom Unii Europejskiej i razem m.in. z Francją, Wielką Brytanią, Niemcami, Słowacją oraz Słowenią weźmie udział w unijnym programie relokacji imigrantów - informuje "Metro".

Francja proponuje uregulowanie unijnego rynku surowców
Francja wysłała do Komisji Europejskiej szczegółową propozycję w której wzywa do podjęcia wspólnych działań na rzecz uregulowania coraz bardziej niestabilnych rynków surowcowych, zanim kraje ten obejmie przewodnictwo w Grupie 20 potęg gospodarczych, powiedzieli ministerialni urzędnicy.

Gleba, na której rodzi się faszyzm
Zastanawiające, jaką nienawiść w człowieku może budzić wolność innych ludzi. „Gazeta Wyborcza” zamieściła relację z akcji łódzkiej straży miejskiej, która usiłowała przegonić z ulicy handlujące tam z „pudełek” osoby, próbując zabierać im siłą towar (ciekawe na podstawie jakiego prawa?). Akcja zakończyła się niepowodzeniem. Pod relacją znajdują się komentarze czytelników. W większości agresywnie i chamsko atakujące handlarzy.

Niemiecki naród na drodze do samolikwidacji
Niemiecki naród się kurczy, a społeczeństwo przechodzi jakościowe i kulturowe zmiany w związku z imigracją z krajów muzułmańskich - ocenił członek zarządu Bundesbanku, socjaldemokrata Thilo Sarrazin, prezentując w poniedziałek w Berlinie swą najnowszą książkę.

Place zabaw w kolorach PO
W ramach programu "Radosna szkoła" rząd płaci połowę za place zabaw, ale tylko wtedy, jeśli będą z pomarańczowej gumy. Pomarańczowo-granatowe place zabaw mają powstać w 14 tys. podstawówek.

Arma cano - pars nona
A więc jednak nie działa? Szok, prawda? W państwach totalitarnych, gdzie obywatel nie ma prawa się bronić, szaleńcy też urządzają rzezie.

Paranoja sięgnęła zenitu
"To pewnie bomba" - zażartował na lotnisku w Rostocku jeden z Niemców, gdy podczas kontroli osobistej, przez którą przechodził włączył się sygnał bramki kontrolnej. Na lotnisku od razu ogłoszono alarm.

Totalna inwigilacja w Meksyku?
Pamiętacie Raport Mniejszości, gdzie skanery rozpoznawały w miejscach publicznych ludzi, by wyświetlać im na billboardach spersonalizowane reklamy? Podobnie ma być w Meksyku. Bo ponoć powszechne skanowanie w miejscach publicznych tęczówek ma służyć nie tylko “bezpieczeństwu”, ale i “wygodzie”. Żegnaj 2010, witaj 1984?

Polska donosem stoi
Do skarbówki wpływa rekordowa liczba informacji od "życzliwych" - zauważa "Rzeczpospolita". Najczęściej informują o przekrętach podatkowych sąsiadów, byłych małżonków i pracodawców lub konkurencyjnych firm.

Administracja rośnie jak na drożdżach
Rząd planuje w ramach pakietu oszczędnościowego zamrożenie płac w sferze budżetowej, ale to nie wystarczy, jeśli nie ograniczy się wzrostu zatrudnienia. W ubiegłym roku przybyło ponad 40 tys. urzędników, z czego ponad 24 tys. w administracji samorządowej i prawie 16 tys. w państwowej.

Słowacja zamierza iść w ślady Singapuru w wojnie z biurokracją
Słowacki minister gospodarki oraz były dyrektor agencji reklamowej, Juraj Miškov, zamierza zlikwidować biurokratyczne ograniczenia i złagodzić przepisy prawa pracy, by zachęcić do inwestycji w kraju, który, jak twierdzi, może się stać Singapurem Europy Wschodniej.

Nawet 2600 zł grzywny za sprzedaż "na zeszyt"! - Aby żyło się lepiej!
Sprzedaż "na zeszyt" to powszechna praktyka handlowa, szczególnie w niewielkich miejscowościach lub wśród dobrze znających się osiedlowych społeczności. Udzielając klientom kredytu właściciele ryzykują jednak więcej niż tylko niespłacony dług - fiskus może nałożyć na nich mandat nawet do 2600 zł.

Chodź, pomaluj mój świat… urzędniku
W chwili, gdy to piszę, 91% osób biorących udział w ankiecie na stronach „Gazety Wyborczej” opowiada się za zabranianiem stawiania reklam na prywatnych posesjach, „bo to szpeci przestrzeń”.

Ratusz miał oszczędzać, a zatrudnił 1,5 tys. nowych osób
Pod rządami Hanny Gronkiewicz-Waltz zatrudnienie w ratuszu wzrosło o 1,5 tys. osób. W dobie kryzysu trzeba na gwałt szukać oszczędności, ale burmistrzowie nie przewidują redukcji zatrudnienia